Przemysław Sekieta

autor: Przemysław Sekieta | dodano: 02.04.2012

 

QR Code - skanować, czy nie skanować?

Tagi: qr code qr kod

Jako, że rozwiązania marketingowe wydają się nie mieć końca w swojej kreatywności, natknąłem się ostatnio na reklamę parafii z użyciem QR kodu. Zastanawiam się ilu z Was wpisało właśnie tę frazę w Google, by dowiedzieć się czym jest ów QR kod. Właśnie tak to jest z popularnością tego wynalazku w naszym kraju, dlaczego?

Czym jest QR Code?

Skrót QR pochodzi od angielskiego określenia Quick Response. Kod QR jest niczym innym, jak dwuwymiarowym kodem kreskowym. Co wyróżnia go od standardowych kodów kreskowych? Zdecydowanie skuteczność odczytu, która jest zdecydowanie wyższa niż w przypadku kodów stosowanych na produktach w sklepach. Kody QR posiadają wiele zalet, które pozwalają na ich zastosowanie w wielu dziedzinach życia, co sprawia, że są atrakcyjnym sposobem na przekazywanie treści. Do podstawowych zalet kodów QR zaliczyć możesz:

  • mała wielkość wydruku kodu w porównaniu do standardowych kodów kreskowych,
  • możliwość zakodowania innych danych niż liczby i litery,
  • możliwość odczytu kodu nie tylko w pionie, ze względu na obecność pozycjonujących wzorów,
  • duża pojemność kodu pod względem ilości zakodowanych znaków – 7089 znaków numerycznych, 2953 bajtów (kod może zawierać wszystkie drukowalne znaki ASCII),
  • zdolność korekcji błędów.


Czy to jest popularne?

Tak, nawet bardzo. W samej drugiej połowie 2010 roku w Stanach Zjednoczonych popularność QR kodów wzrosła o 1200%. Jak to jest w Polsce? Wyjątkowo słabo. Nasz kraj nie jest nawet brany pod uwagę przy tworzeniu rankingów, co dosadnie obrazuje w jakim miejscu jesteśmy. Pomimo ogromnych możliwości, jakie oferują QR Kody, polskie firmy wydają się nie dostrzegać ich przydatności.

Należy się jednak przyjrzeć również drugiej stronie medalu. Mianowicie – posiadacze urządzeń mobilnych. Pomimo coraz większej ilości smartfonów na rodzimym rynku nadal niewielu użytkowników zdaje sobie sprawę co oznaczają czarno-białe kwadraty. Jedynie grupa pasjonatów - gadżeciarzy zdaje się wiedzieć, w jakim celu umieszcza się takie cuda w Internecie, czy na billboardach. Komunikacja działania tego innowacyjnego – mającego już 18 lat – rozwiązania z pewnością nie jest wystarczająco rozwinięta, przez co wszystkie możliwości, które oferuje wydają się niedostępne.

Sam nie skanuję QR kodów, ponieważ wiem, że używają ich głównie ludzie, którzy nie mają już pomysłu na zapełnienie miejsca w reklamie. Skąd moje podejście? Jeśli ktoś wkleja QR kod przy promocji swej usługi lub produktu w Polsce – nie zna rynku, co oznacza, że nie ma mi nic ciekawego do zaoferowania.

Nie wyobrażasz sobie jak byłem zdziwiony w ubiegłym roku, podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych. Wszedłem do Walmartu, gdzie co piąty klient namiętnie robił zdjęcia kodom kreskowym. Na początku sądziłem, że robią zdjęcia produktom, by następnie – po powrocie do domów – porównać cenę w Internecie i zdecydować o korzystniejszej dla nich ofercie. Głupio się przyznać, ale sam często tak robię. Ale nie, oni skanowali kody kreskowe, by następnie – za pomocą Internetu w smartfonie – w ciągu kilku sekund porównać ceny tego samego produktu w ogromnej bazie zawierającej tysiące punktów sprzedażowych na terytorium całego kraju. Oszałamiające możliwości – sądzę, że się z tym zgodzisz. Pozwala Ci to oszczędzać zarówno czas jak i pieniądze - świetne rozwiązanie.

Czego potrzebujesz by skanować?

Niestety, aby korzystać z dobrodziejstw QR kodów nie wystarczy sam telefon z aparatem fotograficznym. Nic się nie bój – nie jest jednak tak źle. Biorąc pod uwagę długą historię wynalazku, niemal na każdą platformę znajdzie się aplikacja, która pozwoli Ci skutecznie skanować kody. Na najpopularniejszego Androida jest na przykład darmowy BarCode Scanner, na iOS znajdziesz QR Reader for iPhone, jeśli posiadasz Windows Phone to rozwiązaniem będzie NeoReader. Nie powinni również narzekać posiadacze Blackberry. Jeśli jesteś jednym z nich użyj ScanLife, który również dostępny jest za darmo. Programów jest oczywiście wiele więcej, podobnie jak platform, na które są one dostępne. Nie pozostaje nic, tylko ściągnąć i przetestować.

Dlaczego tak jest?

Dlaczego Polska zdaje się nie widzieć potencjału tego rozwiązania? Czy jest to rzeczywiście tylko kwestia chybionej lub nawet nieistniejącej komunikacji skuteczności tego rozwiązania? Odpowiedź jest wyjątkowo skomplikowana i nieprawdopodobna – OCZYWIŚCIE, ŻE NIE. Rozważając ofertę operatorów komórkowych nie potrafię oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z syndromem wyżymaczki – ciągłego wyciskania z konsumenta pieniędzy, nie dając w zamian uczciwej, satysfakcjonującej go oferty. Przeglądając badania – mniej lub bardziej prawdopodobne – natknąłem się na zatrważające informacje: na rynku mamy coraz więcej smartfonów, które jak wiesz potrzebują Internetu tak samo jak Ty powietrza. Co się jednak okazuje? Tylko od 10 do 20 procent użytkowników zaopatruje w niego swoje urządzenie. Jak więc masz skutecznie porównywać ceny, jak masz być odsyłany do stron internetowych, skoro Twój mądry telefon nie ma możliwości ukazania Ci tych informacji? Kwestią sporną jest również brak preinstalowania aplikacji służących do skanowania kodów. Zainstalowanie jej leży w Twojej gestii, ale to również wymaga podstawowej wiedzy na temat obsługi smartfona, która nie zawsze idzie w parze z ilością wydanych pieniędzy na dany produkt.

I co z tego?

Wygląda więc na to, że argumenty przedstawiające obecną sytuację w Polsce zataczają koło i nic nie wróży, że cokolwiek w tej kwestii się zmieni. Ciągle patrzymy na zachód, który wskazuje drogę, nie potrafimy jednak wcielić w życie wzorców, które tam pozwalają na takie rozwiązania. Edukacja w tej dziedzinie powinna dać sporo, ale wydaje się, że potrwać może kolejne 18 lat istnienia QR kodów. A kiedy zrozumiesz, będzie już za późno – ktoś mądry wymyśli coś jeszcze bardziej innowacyjnego, a Ty zaczniesz uczyć się na nowo. I tak w koło…

My name is czytnik   Sony Ericsson Xperia Arc S - ostatn...

oceń artykuł:

(5.0/5.0, 1 ocen)

 

Komentarze (10):

Przemysław Sekieta

Przemysław Sekieta (2012.04.07 20:34)

 
78
 
@p0kr4kk: dosadnie powiedziane, ale ziarno prawdy zostało zasiane i z pewnością się w tym zdaniu znajduje. Czy to główny powód? Nie wiem. Czy jedyny? Na pewno jednak nie.

@QR Koder: niestety, ale trzeba się przedrzeć przez stertę aplikacji bezużytecznych.
QR Koder

QR Koder (2012.04.07 10:32)

 
7
 
qr kody sa swietne tylko nie wszystkie aplikacje dzialaja tak jak powinny przykladowo mam 2 zainstalowane na telefonie i 1 znajdzie mi wszystko natomiast 2 tylko te najbardziej popularne produkty - mysle ze i w polsce przyjdzie taki czas ze to juz bedzie normalnoscia uzywanie ww kodow.
p0kr4kk

p0kr4kk (2012.04.06 04:10)

 
32
 
Myślę że cały problem kodów QR to po prostu jeden z objawów naszego polskiego wieśniactwa.

A wezmę kupię sobie sprzęt lepszy niż ma sąsiad/kolega i będę nim szpanował a to, że trzeba go jeszcze umieć obsługiwać i mieć za co utrzymać (pakiety internetowe) to już nieważne - liczy się lans.
Przemysław Sekieta

Przemysław Sekieta (2012.04.05 10:28)

 
34
 
Jan Domański - jedna jaskółka wiosny nie czyni, acz musisz również zważyć, że felieton jest nieco szufladkujący, postarałem się jednak przemycić trochę interesujących informacji.

@siroko - Nie, zdecydowanie nie. Kilka razy zeskanowałem po czym byłem zniesmaczony, albo ilością informacji stojących za kodem, albo ich jakością. Stąd moja negatywna opinie o kodach w naszym kraju, w USA używałem często i byłem wniebowzięty ;-)
siroko

siroko (2012.04.03 23:35)

 
0
 
Wygodne, a autor często z tego korzysta?
Jan Domański

Jan Domański (2012.04.03 15:56)

 
39
 
"Jeśli ktoś wkleja QR kod przy promocji swej usługi lub produktu w Polsce – nie zna rynku, co oznacza, że nie ma mi nic ciekawego do zaoferowania." - bo ja wiem... Natknąłem się na prasową reklamę filmy czy gry, która zachęcała do obejrzenia trailera podlinkowanego za pomocą QR Code. Jak dla mnie ciekawa i wygodna inicjatywa. Normalnie zapewne (o ile nie byłbym mocno zainteresowany) sam z siebie nie poszukałbym materiału filmowego chociażby w YouTube, a tak wystarczyło włączyć czytnik kodów QR (który i tak mam przez skrócie na ekranie od razu w trybie odczytu odpalany) i jednym kliknięciem wybrać otwarcie linku w aplikacji YouTube. Szybko i wygodnie, a normalnie reklama (w formie trailera) by do mnie nie trafiła, bo za dużo fatygi przy braku odpowiedniego zainteresowania.
Norrdec

Norrdec (2012.04.02 14:41)

 
15
 
Ostatnio sam myslalem na temat porownywania cen, niestety obecnie na androida w polsce znalazlem app chyba tylko strony nokaut. Fajnie, ale nie dziala to jesli chodzi o podstawowe produkty spozywcze - chcialbym wiedziec gdzie kupie taniej frytki, ale nie ma obecnie polskiej bazy produktow.
Yako

Yako (2012.04.02 13:58)

 
72
 
Jakoś tak nigdy z tego nie korzystałem...

Dodaj komentarz: