Czy społeczności internetowe uzależniają?

autor/dodał: | dodano: 08.10.2008

Wprowadzenie

„Człowiek jest samotny a jednocześnie związany z innymi. Jest samotny, ponieważ stanowi niepowtarzalną jednostkę[…], a przecież samotność jest ciężarem nie do udźwignięcia; nie do zniesienia jest oderwanie od współtowarzyszy. Szczęście zależy od poczucia solidarności z innymi ludźmi” - czytamy w książce psychologa Ericha Fromma  „Niech się stanie człowiek”. Nie mogąc znieść samotności poszukuje więzi i jedności z innymi. Szukając poczucia solidarności z innymi wykorzystuje też Internet.

Społeczności internetowe

Społeczności internetowe służą nawiązywaniu znajomości, odnawianiu dawnych przyjaźni, wymianie opinii, doświadczeń, też zabawie i miłemu spędzeniu czasu w świecie wirtualnych i realnych znajomych. Czy portale społecznościowe mogą przyczynić się do utraty kontaktu z rzeczywistością? Czy zbyt częste bywanie na tego typu czatach, forach prowadzi do nałogu?

Szukamy różnych sposobów, by nawiązać kontakt z drugim człowiekiem. W Realu pierwsze informacje o drugiej osobie otrzymujemy na podstawie obserwacji wyglądu zewnętrznego. Psycholog Gerd Mertzel twierdzi, że proces tworzenia wyobrażenia o drugiej osobie rozpoczyna się już w pierwszych chwilach. W poznaniu dużą rolę odgrywają cechy fizyczne, dopiero później w naszych wyobrażeniach wychodzimy poza to, co zaobserwowaliśmy.

W Internecie pozbawieni jesteśmy owego pierwszego wizualnego wrażenia., które powoduje, że jednych od razu oceniamy pozytywnie, innych nie akceptujemy, właściwie całkiem bez powodu. Zawierając znajomości w Sieci, oceniamy ludzi na podstawie napisanych postów, zdjęć, informacji podanych w profilach, sami szukamy kontaktów, które zaspokoją nasze potrzeby emocjonalne albo czasami zwykłą ciekawość. Przyjaźń, miłość, przynależność do grupy to potrzeby emocjonalne każdego człowieka. Realizujemy je podświadomie, szukając osób o podobnych zainteresowaniach, problemach, zawodach. Jednostka na ogół dąży do utożsamienia się z jakąś grupą. Nawet osoby, które z założenia są samotnikami, tak naprawdę nie potrafią funkcjonować bez innych ludzi. Samotnicy, w Realu przynależą często do wielu grup istniejących w Internecie. Ludzie zachowują się jak ćmy. Owady te szukają światła. Ludzie szukają drugiego człowieka. Szukając go w Sieci tworzą internetowe społeczności.

Serwisy społecznościowe stały się częścią internetowej rzeczywistości. Istnieją społeczności o charakterze specjalistycznym, łączące internautów o podobnych zainteresowaniach, społeczności skupiające się wokół grup zawodowych, towarzyskich, gdzie platformą porozumienia obok Netu staje się na przykład uczelnia, szkoła, sposób spędzania wolnego czasu.

Czy szukanie znajomości w Internecie zastąpi zwykłą rozmowę w Realu? Opinie psychologów na ten temat są sprzeczne. Nie można uogólniać problemu, każda jednostka potrzebuje czego innego. Internet może stać się nałogiem jak i lekarstwem. Większość użytkowników sieci przynajmniej od czasu do czasu wchodzi na strony społeczności internetowych. Obok znanych, popularnych serwisów takich jak: MySpace , Bebe, Grono, czy Nasza-Klasa ostatnio pojawiają się nowe, na przykład w Polsce LoveAgo, umożliwiający odnalezienie przypadkowo spotkanych osób, o których właściwie niewiele wiemy. Popularność serwisów wynika z potrzeby jej użytkowników. Prawie każdy nowy serwis w miarę szybko znajduje swoich fanów. Na portalu LoveAgo w ciągu tygodnia zalogowało się dwadzieścia tysięcy użytkowników. Czy chodzi tu tylko o zabawę, ciekawość? Czy w epoce dominacji technologii informatycznych, epoce globalizacji, czujemy się tak zagubieni, samotni, że Internet i internetowe rozmowy zastępują nam inne potrzeby? Dużo mówi się o uzależnieniu od Internetu. Czy, więc, można uzależnić się od kontaktów społecznościowych? Kiedy sprawdzanie poczty, czekanie na nową wiadomość w portalu jest normalnym odbieraniem postów a kiedy staje się nałogiem, który przeszkadza w życiu?

Zdarza się, że oczekiwanie na nową wiadomość staje się przymusem psychicznym. Wydaje się nam, że musimy natychmiast odpowiedzieć na każdy post. Powoli tracimy kontrolę nad użytkowaniem serwisu, czy serwisów. Coraz więcej czasu spędzamy na stronach społeczności, nie zważając na konsekwencje: problemy w szkole, pracy, izolację od rodziny i przyjaciół. Wszystkie myśli uzależnionego koncentrują się wokół takich kontaktów. Coraz więcej czasu spędzamy w świecie wirtualnym. Niezależnie od tego, czy jest to zwykła zabawa, pogawędki z różnymi czatowiczami, czy oczekiwanie na pojawienie się na czacie wybranej osoby, osób, łatwo jest zapomnieć o rzeczywistości i zacząć funkcjonować tylko w wirtualnym świecie. Wtedy to Real staje się dodatkiem do świata internetowego, a sieciowa rzeczywistość zastępuje zwykłą codzienność. Nie znaczy to, że każde bywanie w społecznościach internetowych kończy się uzależnieniem. W takim przypadku wszyscy użytkownicy sieci staliby się nałogowcami, bo przecież każdy kiedyś wszedł na tego typu stronę, każdy wykorzystuje Internet do nawiązania nowych kontaktów.

Rzecznik prasowy Grona net: pani Magdalena Nahorska w jednej z wypowiedzi podkreśliła, że Grono nie tworzy świata fikcyjnego lecz przenosi do Internetu nasze prawdziwe kontakty. Tego typu społeczności istnieją dzięki znajomościom, które zawarliśmy wcześniej w Realu. Poszerzają je, dają wiele ciekawych możliwości jak: wspólne oglądanie zdjęć, filmów wideo, muzyki, wspominanie spędzonego razem czasu itd.. Grono, a także inne podobne społeczności uzupełniają codzienne kontakty, przyczyniają się do ich podtrzymania. Zabiegani, zapracowani, zauczeni nie mamy czasu, aby spotkać się na pogaduszki. Pewnie zapomnielibyśmy o wielu znajomych, a przynajmniej stracilibyśmy z nimi kontakt, gdyby nie Internet. Czy w takim razie można mówić o negatywnym wpływie takich społeczności na niektórych użytkowników? Uzależnić się można od wielu zaskakujących często rzeczy, więc na pewno też od MySpace’u, czy Grona. Jednak nie każde częste przebywanie na stronach portali świadczy o uzależnieniu. Czasami, może wskazywać na zwykłą nudę lub brak innych zainteresowań. Na tej samej zasadzie niektórzy godzinami siedzą przed telewizorem, oglądając w zasadzie każdy program. Badania przeprowadzane na podstawie czasu logowania się użytkowników, też nie są miarodajne. Użytkownik jest zalogowany, póki nie wyłączy okna przeglądarki. Po krótkim wejściu na portal, może coś innego robić na komputerze, a i tak będzie cały czas widoczny, jako aktywny.

{pagebreak heading=Społeczności internetowe &title=Gdy spotykają się...}

Gdy spotykają się obce osoby

Inaczej wyglądają kontakty, gdy w Necie spotykają się obce osoby. Nie bierzemy pod uwagę  wykorzystywania Internetu, przez wszelkiego rodzaju oszustów, ale zwykłe spotkania osób, które miło spędzają czas na internetowych pogaduszkach. Tu o wiele łatwiej o zamknięcie się w wirtualnym świecie.

W różnych publikacjach psychologicznych powtarza się opinia, że najbardziej zagrożone uzależnieniem od Internetu, są osoby, które mają problemy z nawiązywaniem relacji interpersonalnych. Internetowy partner rozmów, bywa przez nie postrzegany  poprzez pryzmat ich wyobraźni, zostaje często wyposażony w cechy, których nie posiada, staje się powiernikiem najskrytszych myśli, w końcu staje się bliższy niż znajomi z Realu. Taka relacja jest wygodna nie niesie za sobą żadnych konsekwencji. Przecież najczęściej, nigdy nie spotykamy się z wirtualnym rozmówcą. W Internecie łatwiej jest odgrywać różne role, kreować siebie na kogoś innego. Może to prowadzić, do całkowitego oderwania od rzeczywistości, do uzależnienia od stworzonego przez siebie świata. Może, ale nie musi! Sieciowe relacje również uczą jak rozmawiać z drugą osobą, jak otworzyć się przed partnerem dyskusji.

Rozmawiając za pomocą Sieci pokonujemy bariery utrudniające nawiązywanie kontaktów, takie jak nieśmiałość, niska samoocena. Właściwie nie znamy naszego rozmówcy, kreujemy jego obraz na podstawie kolejnych postów, dopasowujemy do swoich oczekiwań. Takiemu rozmówcy opowiadamy o sobie, nawet o najskrytszych problemach, nazywamy to, czego boimy się w realnym świecie. W życiu w mniejszym lub większym stopniu odgrywamy różne role. W Sieci jest to jeszcze prostsze. Granica między fantazjowaniem, zabawą, dodawaniem sobie cech, których się nie posiada a całkowitym wcieleniem się w kreowaną postać, bywa bardzo delikatna. Wirtualny świat wydaje się o wiele bardziej przyjazny, zapewnia poczucie akceptacji i bezpieczeństwa, daje też możliwość wycofania się z niefortunnej znajomości w każdym momencie, bez żadnych konsekwencji. Dopóki ów świat nie zaczyna całkowicie zastępować rzeczywistości, nie zaczyna odciągać nas od niej, bywanie na portalu może być świetną rozrywką, sposobem na spędzenie czasu.

Kto jest najbardziej zagrożony uzależnieniem od internetowych znajomości? Na pewno osoby, które w Realu czują się odrzucone, nieakceptowane, osoby potrzebujące wygadać się, ludzie samotni. Trzeba pamiętać, że można czuć się samotnym wśród bliskich, wśród wielu znajomych, że Internet niekiedy staje się jedynym miejscem pozwalającym na szczerość, na odbudowywanie własnej tożsamości. Dlatego Sieć może uzależniać, stać się zagrożeniem, ale może też przynieść wymierne korzyści.

{pagebreak title=Co na to blogerzy?}
 
Piszący blogi też wpadają w nałóg

Internet, komputer bywają wykorzystywane w psychologii, jako narzędzie, które pozwala pacjentom na wypowiedzenie i nazwanie uczuć, lęków oraz spojrzenie z dystansem na własne przeżycia. Twórczość plastyczna, literacka jest jedną z metod terapeutycznych w psychologii. W Internecie taka możliwość daje pisanie blogów lub wymiana postów. W obu przypadkach piszemy, opowiadamy o sobie o świecie, o problemach, znajomych. Lepiej poznajemy w ten sposób siebie. Pisanie wymusza zastanowienie się, czasami powtórne przeczytanie postu. Inaczej możemy też spojrzeć na otaczający świat.

Słowo wypowiedziane szybko znika, zapomina się o nim. Ileż to razy usiłujemy sobie przypomnieć szczegóły ważnej rozmowy, ileż razy emocje powodują, że źle interpretujemy usłyszane słowa, albo nie zauważamy czegoś istotnego? Do tego, co zapisane można powrócić, zastanowić się, podejść z dystansem. Jednak zdarza się, że autor bloga, zaczyna zbyt dużo czasu poświęcać pisaniu pamiętnika. Nie potrafi normalnie funkcjonować bez stawienia kolejnej notki, dodania komentarza do czytanych blogów, czy podyskutowania z innymi autorami. Gdy blog wyłącza nas z normalnego życia, powoduje, że rezygnujemy z obowiązków, przyjaciół i innych przyjemności, by wejść na stronę blogową, można mówić już o uzależnieniu. Blogerzy często potrzebują stale poddawać ocenie swoje poglądy, swoją wizję świata. Muszą konfrontować je z opiniami innych. Wiele z tych osób prawdopodobnie ma problemy z własną tożsamością.

Ocenia siebie tylko poprzez opinie innych. Ta grupa Internautów pewnie jest zagrożona uzależnieniem. Inni maniacy blogów, zwłaszcza tych specjalistycznych, prawdopodobnie po prostu nie mają z kim pogadać na dany temat, dlatego często piszą i komentują inne blogi dotyczące ulubionej dziedziny. To zwykłe spotkania pasjonatów, tyle że, spotkania odbywające się w Internecie. Spora część blogowiczów, pisząc realizuje się literacko. W tych przypadkach, raczej też nie można mówić o nałogu. Ludzie pisali od zawsze. Sieć, jednak daje możliwość ujawnienia swojej twórczości, pozwala też zachować anonimowość. Dawniej pisało się najczęściej „do szuflady”.

{pagebreak title=Gracze internetowi}

Gracze internetowi

Specyficzną grupę tworzy społeczność graczy Online. Amatorzy internetowych gier, nie tylko grają, ale też rozmawiają ze sobą, opracowują wspólne strategie, tworzą bohaterów, decydują o ich losach. Łączy ich język, raczej niezrozumiały dla osób nie będących w temacie. Czy taki portal też może uzależnić? Tak, jeśli gra przestaje być zabawą, gdy fikcyjna rzeczywistość zaczyna za bardzo absorbować a gry stają się jedynym tematem rozmów członków społeczności, w końcu zaczynają oni żyć problemami bohaterów, myślą wyłącznie o kolejnych sposobach na pokonanie kolejnej przeszkody, kolejnego przeciwnika. Wirtualny świat, podobnie jak w innych przypadkach zastępuje świat rzeczywisty. Wejście na stronę, rozmowa na temat gry staje się przymusem, wypiera, obowiązki. Jednak ta sama społeczność może rozwijać kreatywność gracza, gdyż zmusza do twórczości, przewidywania scenariuszy, wymyślania nowych. Wszystko zależy od gry i od graczy spotykających się w takiej grupie. Te społeczności zmuszają też do uruchomienia wyobraźni zastąpienia pierwotnego pomysłu innym. Twórcy świata wirtualnego, pokonują przeszkody, burzą zastaną rzeczywistość, by powstało coś nowego.

Psychologowie określają postawę twórczą jako zdolność do tworzenia, która potencjalnie istnieje u wszystkich ludzi. Aby tworzyć człowiek potrzebuje odpowiedniego bodźca. Tym bodźcem może stać się również gra online. I w tym przypadku granica między zabawą, rozwijaniem kreatywności a uzależnieniem się od świata fikcji jest właściwie niewidoczna.
 
Czym właściwie jest uzależnienie od Sieci?

Co to jest uzależnienie od Sieci i Komputera? W różnych publikacjach na ten temat możemy przeczytać, że jest to nieprawidłowy sposób korzystania z Sieci, który powoduje zmiany w psychice, codziennym funkcjonowaniu i zachowaniu. Objawy uzależnienia, podobne są do innych nałogów. Na początku coraz więcej czasu spędzamy w Internecie. Najpierw zadowolenie dają na przykład dwie godziny przy komputerze, jednak ten czas zaczyna się stopniowo wydłużać. Próby samodzielnego ograniczenia czasu przebywania w Sieci dają objawy podobne do innych uzależnień: pobudzenie psychoruchowe, niepokój, obniżenie nastroju, obsesyjne myślenie o tym, co dzieje się w Sieci, fantazje i sny związane z Internetem, mimowolne poruszanie palcami, takie jak podczas pisania na klawiaturze.

Na stronach portalu: psychologia.net. możemy przyjrzeć się badaniom uzależnień od Internetu. Jedna z publikacji powołuje się klasyfikacje uzależnień od Internetu znanej psycholog - Kimberly S. Young . Young wyróżnia pięć typów uzależnienia związanego z komputerem: erotomanię internetową, uzależnienie od internetowych kontaktów społecznych,  uzależnienie od sieci internetowej, uzależnienie od komputera i przeciążenie informacyjne, czyli przymus pobierania informacji. Jakie są konsekwencje tego nałogu, możemy przekonać się czytając wypowiedzi na forum. Oto niektóre: „Mój mąż jest uzależniony od gier sieciowych. Czym to się objawia? Nagłymi wybuchami agresji, gdy oderwiesz go jego zdaniem bez potrzeby od gry, siedzeniem cały weekend bez mycia i jedzenia, posiadaniem "przyjaciół" z gry, zaniedbywaniem pracy (czekam, aż się z kolejnej roboty zwolni, bo się z szefem pokłóci), nieskończeniem studiów(akurat grał w "Tibię" i nie miał czasu na naukę),
zaniedbywaniem rodziny (mnie, ale też rodziców, siostry). Występuje u niego syndrom odstawienia, wyżywa się na mnie, jest wściekły, jak długo nie gra. Jak idziemy do kogoś z wizytą, to nie daj boże, jak ma w domu Internet”. „W ciągu ostatnich lat straciłam pracę - pisze na forum inna osoba -  „przestalam kontaktować się ze znajomymi, przestałam wychodzić z domu ”, „Nie rozumiecie, że ja umieram !!!” - czytamy na tym samym forum.


Korzystajmy więc z Internetu, odwiedzajmy społeczności internetowe . W naszym zabieganym świecie, gdy wykradamy „czasowi czas”, to świetny sposób na podtrzymywanie kontaktów towarzyskich. Korzystajmy z Sieci mądrze, byśmy nigdy nie musieli wołać w taki sposób o ratunek!


Wygenerowano do druku w dniu: 09.09.2010
http://pcarena.pl/articles/show/85059/print/Czy-spolecznosci-internetowe-uzalezniaja.html