Rush for Berlin
Wprowadzenie
Jest rok 1944, upadek III Rzeszy zbliża się nieubłaganie. Po paśmie porażek na niemal wszystkich frontach Hitler przystępuje do defensywy. Rozpoczyna się gra na czas: któremu z państw Alianckich przypadnie zaszczyt zatknięcia swojej flagi na budynku Reichstagu? To zależy już tylko od Ciebie. Wszystko dzięki Rush for Berlin - najnowszemu dziełu węgierskiego studia Stormregion, specjalisty od drugowojennych RTS-ów, twórcy między innymi serii Codename: Panzers. Jak można domyśleć się ze wstępu, akcja gry toczy się w ogarniętej wojną Europie, kiedy to Hitler schował swój zadek w berlińskim bunkrze planując zbiorowe samobójstwo. Ten okres wojny to niezbyt popularny temat, w końcu zagłada Rzeszy była już nieunikniona.

Wyścig szczurów?
Właściwie, to nie pamiętam żadnej strategii, która traktowałaby tylko o tytułowym szturmie na Berlin. To dość dziwne, gdyż patrząc na to, co zaserwowali nam węgierscy programiści, jest to temat rzeka na miarę walki o okupowaną Francję. Na konflikt możemy spojrzeć oczami dowódców armii radzieckiej, amerykańsko-brytyjskiej i niemieckiej. W grze mamy więc 3 kampanie oraz kilka misji, które rozgrywamy członkami francuskiego La Resistance.
Zgodnie z konwencją, cała gra to jeden wielki wyścig – pod koniec każdej misji punkty przyznawane są więc głównie za czas wykonania zadania. Z drugiej strony, w każdej misji mamy kilka celów dodatkowych i ukrytych, za które też przyznawane jest wsparcie i odznaczenia. Trzeba więc pójść na kompromis – nie możemy rzeczywiście „rushować”, bo najzwyczajniej w świecie nie poradzimy sobie w kolejnych misjach, ale pośpiech jest jak najbardziej wskazany i zwiedzanie całej mapy także nie wchodzi w grę.
Zostań fuhrerem!
Jak już wspomniałem, do dyspozycji mamy 3 kampanie. Na samym początku zagrać możemy tylko jako Sowieci, jednak w miarę postępów odblokujemy też nieco trudniejszą kampanię brytyjską i w końcu prawdziwe wyzwanie - kampanię niemiecką. Interesująca jest zwłaszcza ta ostatnia, bo o ile w dwóch poprzednich w miarę trzymamy się realiów historycznych i są one dość standardowe (podobny jest ponoć rozkład sił, a nawet niektóre mapy!), to już ta ostatnia jest czystą fikcją. W alternatywnej wersji rzeczywistości słynny zamach na Hitlera powiódł się, zaś władzę w Niemczech przejął znacznie bardziej utalentowany dowódca, czyli... my! Zadania stawiane przed nami w tej kampanii są dużo ciekawsze niż pozostałe, chociaż nieco zbyt trudne.
- dodaj komentarz (5)
- do ulubionych
- poleć znajomemu
-
oceń artykuł:
5.29/5






Toudi 21.03.2007 14:28:53
Chociaż z drugiej strony ciekawi mnie obecnie War Front: Punkt Zwrotny - alternatywna historia wygląda ciekawie...
Rush for Berlin nie wzbudził u mnie żadnych emocji, a arcik of course good
jak wiesz, pogralem chwile w demko tego war front. strategia bym tego raczej nie nazwal, to raczej taki drugowojenny hack n slash na duza skale. wszystko sprowadza sie do jak najszybszego klikania jednostek wroga. chociaz, nie powiem, niektore jednostki(np mechy podobne do tych z supreme commandera)robia wrazenie. ogolnie rzecz biorac - gierka jest efektowna, ale malo ambitna. ze strategia niewiele ma wspolnego.
Markus89 22.03.2007 22:21:49
Dzięki za info - skutecznie mnie odstraszyło do tej gry ;) Cóż, poszukam czegoś innego...
Markus89 21.03.2007 11:57:08
Po genialnym Company of Heroes jakoś trudno jest mi się przyzwyczaić do innej strategii drugowojennej...
Chociaż z drugiej strony ciekawi mnie obecnie War Front: Punkt Zwrotny - alternatywna historia wygląda ciekawie...
Rush for Berlin nie wzbudził u mnie żadnych emocji, a arcik of course good
PCArena.pl 21.03.2007 00:59:20
Jest rok 1944, upadek III Rzeszy zbliża się nieubłaganie. Po paśmie porażek na niemal wszystkich frontach Hitler przystępuje do defensywy. Rozpoczyna się gra na czas: któremu z państw Alianckich przypadnie zaszczyt zatknięcia swojej flagi na budynku Reichstagu? To zależy już tylko od Ciebie...
Link:
http://pcarena.pl/page/78647/Rush-for-Berlin/
KamilM 21.03.2007 13:06:06
Miałem okazję jakiś czas temu widzieć to u kumpla, długo przed premierę Kompani Braci (jakoś na jesieni chyba), i podobało mi się, chyba w demko spróbuję, a potem się zobaczy, może full :).