Brothers in Arms: Road to Hill 30
Wprowadzenie
Od pewnego czasu na polskim rynku panuje wyjątkowo sprzyjająca sytuacja dla graczy. Dwóch dystrybutorów - Cenega i CD Projekt - toczy zażarty bój o klienta, w wyniku którego na sklepowych półkach pojawiają się coraz tańsze tytuły. Efektem tego trendu jest, między innymi, wydanie Brothers in Arms: Road to Hill 30 w serii Superseller.
Cóż to w ogóle jest?
Pech chciał, że gra trafiła do mnie kilka dni po tym, gdy na moim twardym dysku wylądowało Call of Duty 2 – jak na razie chyba najlepsza drugowojenna strzelanka na pecety. Nie obędzie się więc bez rozmaitych porównań, bowiem wytykanie mi, że Brothers in Arms to realistyczna gra taktyczna byłoby błędem, ale o tym później. Na początek jednak gros informacji dla tych, którzy ostatnie kilka lat słodko sobie przespali. Omawiana gra to FPS, w którym kierujemy poczynaniami niejakiego Matta Bakera – żołnierza kampanii F 502 pułku 101 dywizji powietrzno-desantowej. Akcja toczy się u wybrzeży Normandii, gdzie lądujemy podczas pamiętnego Dnia D. Przez kolejne 8 dni zwiedzamy sobie spory kawałek Francji, by w końcu wylądować na tytułowym wzgórzu 30... chociaż tak naprawdę na wzgórzu lądujemy już na samym początku zabawy, w ramach modnego ostatnimi czasy „interaktywnego intra”...
Niemcy zażarcie atakowali, tuż nad głowami świszczały nam kule z ich karabinów. Ten cholerny, błotnisty okop zapamiętam chyba do końca życia. Nie było czasu mierzyć, strzelaliśmy na oślep w stronę, z której nacierali. Wtem do naszych uszu dotarł obejmujący grozą zgrzyt gąsienic i ryk potężnych silników. To były czołgi. Ich czołgi.
- dodaj komentarz (9)
- do ulubionych
- poleć znajomemu
-
oceń artykuł:
5.1/5







Toudi 14.01.2007 16:27:45
tak:E
Toudi 13.01.2007 21:34:24
jezeli niebo = 1.5 oczka do oceny, to w pelni sie zgadzam:)
Markus89 14.01.2007 16:50:47
Właśnie to dowodzenie jest do bani jak dla mnie. Wolę już skrypty jak to było w CoD. A propos: na feriach trzeba będzie powrócić do tej genialnej gry CoD + UO + CoD2, a póki co wracam do Sama Fishera bo czuję, że jeszcze czegoś nie wiem o nim ;]
Markus89 13.01.2007 21:29:43
Grałem w BiA i Call of Duty wydaje mi się o niebo lepsze. Sam arcik ok, inaczej by się nie pojawił :P
twinslave 14.01.2007 20:55:42
H&D tez bylo naswoj sposob swietne:) 1 cz byla slaba graficznie ale jak na tamte czasu klimat nieziemski. ja mialem KAMIL na to sposob zawsze gralem 1 graczem reszta gdzies sie ukrywala albo co.
noi H&D2 tez zaliczone:D
twinslave 13.01.2007 22:43:02
call medal bia i tak dalej w takie gry to bym gral. nie liczy sie wydanie tylko klimat...a mnie sie "WWII temat" podoba to te wszystkie gry stoja u mnie na polce na najwyzszym poziomie. a co do BIA RTH30 i EB to bylo cos nowego:)
PCArena.pl 13.01.2007 12:32:39
Od pewnego czasu na polskim rynku panuje wyjątkowo sprzyjająca sytuacja dla graczy. Dwóch dystrybutorów - Cenega i CD Projekt - toczy zażarty bój o klienta, w wyniku którego na sklepowych półkach pojawiają się coraz tańsze tytuły. Efektem tego trendu jest, między innymi, wydanie Brothers in Arms: Road to Hill 30 w serii Superseller.
Link:
http://pcarena.pl/page/77855/Brothers-in-Arms-Road-to-Hill-30/
KamilM 14.01.2007 18:45:17
O ku.... :D.
To już na pewno nietknę tego. Pamiętam jak swego czasu napaliłem się na Hidden & Dangerous - zapowiadany jako świetny wojenny fps, itd. Oczywiście gierka była super, ale dowodzenie, planowanie i zarządzaniem swym oddziałem, to w ogóle nie to, co lubię w FPP :(.
Dlatego Brothers in Arms, w kktórego grałem już jakiś czas temu (nie pamiętam tytułu) nie przypadł mi zupełnie, a szkoda, bo piękna grafika, piękne lokacje, akcje, wymiana ognia... ale nie cierpię dowodzić oddziałem, wolę być samotnym żołnierzem, który wygrywa całą wojnę sam :). Ewentualnie coś takiego jak w CoD2, gdzie się współdziałało w oddziale, ale nie było wymagane kierować nimi.
Oczywiście nie przekreślam całej gry, bo ma ona duże grono sympatyków i fanów.